﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Pokłosie rozmów w Waszyngtonie”> 
<author_1=”Michał Hofman”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="7">
<date=”1954-07-04”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Pod naciskiem USA 
W sprawie Azji południowo-wschodniej przedstawiciele brytyjscy ulegli naciskowi amerykańskiemu i poszli na poważne ustępstwo. Zgodzili się mianowicie na to, by przystąpiono do prac nad przygotowaniem agresywnego „bloku Azji południowo - wschodniej”. Sprzeniewierzyli się więc swoim własnym składanym w Londynie oświadczeniom, w których wysuwali rozmaite istotne zastrzeżenia wobec amerykańskich planów wzmożenia napięcia na Dalekim Wschodzie.
Cóż powiedzą oni po powrocie do kraju brytyjskiej opinii publicznej, która prawie jednomyślnie wypowiada się za pokojowym rozwiązaniem problemów Azji południowo - wschodniej? Jak wytłumaczą swoje ustępstwa wobec Dullesa? I czy brytyjska opinia publiczna zaaprobuje ich stanowisko? 
Prasa światowa podkreśla, że ustępstwa te nie usuwają istotnych różnic zdań między Stanami Zjednoczonymi a W. Brytanią w sprawie zagadnień Dalekiego Wschodu. Francuskie dziennik „Combat” pisze, że po konferencji waszyngtońskiej walka między Anglią a USA o wpływy w Azji rozpocznie się na dobre... 
I dlatego amerykańskie koła rządzące spuszczają obecnie z łańcucha wszystkich znanych ze swego antybrytyjskiego nastawienia kongressmanów, by zwiększyć swój nacisk na Anglię. Dzienniki amerykańskie otworzyły swoje łamy dla ostrych wypadów antyangielskich kongressmana Vorysa ze stanu Ohio i McCormacka ze stanu Massachusetts. Dulles zwołał równocześnie posiedzenie uczestników paktu „Anzus” (USA, Australia i Nowa Zelandia), by zmusić rząd brytyjski do dalszych ustępstw. 
Wyjeżdżającego z Nowego Jorku Churchilla żegnały więc pogróżki kongressmanów. Nic dziwnego, że „New York Times” z dnia 2 lipca pisał, że Churchill opuszczając brzegi Ameryki nie ukrywał złego humoru, odmówił — wbrew swemu zwyczajowi — wszelkich oświadczeń dla prasy i nie chciał pozować fotografom... 
Przytaczamy te fakty jako znamienne dla o atmosfery, w jakiej zakończyły się rokowania w Waszyngtonie. 
Wymowna ilustracja 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>

